środa, 15 stycznia 2014

BIOXSINE - ziołowa formuła przeciw wypadaniu włosów

Na ostatnim spotkaniu blogerek w Olsztynie (6.12.2013r) każda z nas otrzymała zestaw do pielęgnacji włosów BIOXSINE - ziołowe ampułki i szampon przeciw wypadaniu włosów.

Mając długie włosy, borykałam się z tym problemem, jednak po radykalnym cięciu w maju, kondycja moich włosów poprawiła się w znacznym stopniu. Obecnie mam zdrowe włosy, które nie wypadają.

Zdecydowałam się jednak na przetestowanie kosmetyków, by przekonać się jak (i czy) zadziałają na moje włosy w obecnym stanie.

Pudełko kryje w sobie 24 szklane ampułki, a każda z nich zawiera 6ml ziołowego eliksiru. Do zestawu dołączone są gumowe nakładki:
-zabezpieczająca nasze dłonie przed skaleczeniem (ampułkę należy złamać w celu jej otwarcia)
-nakładka, która jest pomocna przy aplikacji kosmetyku.


Sama konsystencja ziołowych ampułek jest nietłusta. W żaden sposób nie obciąża włosów.

APLIKACJA
Aplikacja nie jest problematyczna, chociaż podczas pierwszej, większość kosmetyku wylądowała w zlewie (nie spodziewałam się tak rzadkiej konsystencji).
Eliksir należy wetrzeć w skórę głowy, masować 1,5-2 minuty. Najlepiej dać włosom wyschnąć bez użycia suszarki.





 Jeżeli chodzi o szampon, jest gęsty o karmelowym zabarwieniu i wyrazistym, ziołowym zapachu. Charakteryzuje go również wydajność. Świetnie się pieni, przez co wystarczy go jedynie odrobina (szczególnie przy mojej fryzurze). Szampon również trzeba chwilę wmasowywać w skalp, z tą różnicą, że szampon trzeba spłukać ;)

 
Efekt? Po ponad miesiącu codziennego stosowania kuracji mogę śmiało powiedzieć, że moje włosy jak nie wypadały tak nie wypadają. Wydaje mi się, że kuracja nie wpłynęła również na szybkość wzrostu włosów (jestem na etapie zapuszczania) - mogłam to skontrolować dzięki odrostom.
To, co mogłam zaobserwować na plus to fakt, że po "ziółkach" włosy, mimo że zmęczone koloryzacją, po każdej aplikacji były lśniące i dobrze się układały. Kosmetyki nie obciążają ich, a powiedziałabym, że nawet lekko unoszą, dając im lekkość, miękkość i sprężystość. 

A co z wypadaniem? Cóż, nie mnie to oceniać ;)

3 komentarze:

  1. Ja jeszcze za swoje ampułki się nie zabrałam, ale mam nadzieję, że w ten weekend zacznę. Obawiam się szamponu, ze wysuszy głowę. Ale skoro jesteś z niego zadowolona to może nie ma się czego bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się zabrałam za ampułki i się okazało, że jestem uczulona. Oddałam je przyjaciółce :) A szampon jest rewelka :)

    OdpowiedzUsuń





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...